Ogrodowy domek narzędziowy. Jak przygotować teren pod drewniany domek gospodarczy

W każdym domostwie wiejskim bardzo ważną rolę spełniały pomieszczenia gospodarcze. Współczesne ekonomiczne budownictwo jednorodzinne preferuje domy na płycie fundamentowej. Podpiwniczenia najczęściej spotykamy w domach starszych i bardzo starych. Duże działki budowlane pozwalają na sytuowanie budynków gospodarczych poza bryłą domu mieszkalnego. Najczęściej jednak rolę podstawowego pomieszczenia gospodarczego spełnia przyległy do domu garaż. Niewielka przestrzeń na elektronarzędzia, sprzęt ogrodowy, rowery, etc., znajdzie się w garażu zawsze. Narzędzia i wszelki sprzęt ogrodowy warto jednak gromadzić i przechowywać w pomieszczeniu odrębnym. Jeśli jest taka możliwość warto pobudować ogrodowy domek narzędziowy.

Ogrodowy domek narzędziowy

Nadeszła wiekopomna chwila. 🙂 Zdecydowałem się. Na wsi powstanie mały drewniany domek gospodarczy. Różne krążą w okolicy nazwy: komórka, szałerek, szajerek, szopka, narzędziówka, obórka… Moje małe „miejskie” pomieszczenie gospodarcze, będące częścią większego obiektu,  okrzyknięto ongiś mianem chlewika. Tak już zostało. Używam tej nazwy wszem i wobec najpewniej z powodu tęsknot wiejskich. 🙂 Zwał jak zwał… Na wsi chcę zbudować domek gospodarczy, a dokładnie mówiąc mały drewniany ogrodowy domek narzędziowy. Tej nazwy będę się trzymał.

Drewniany ogrodowy domek narzędziowy

Z decyzją budowy jakiegoś domku gospodarczego nosiłem się już od dawna. Najpierw chciałem zamówić ogrodowy domek narzędziowy gotowy. Sporo konstrukcji oferowanych jest do tzw. montażu samodzielnego. Wiele firm oferuje przywóz i montaż wykonanych przez siebie drewnianych domków narzędziowych pod warunkiem uprzedniego utwardzenia i umocnienia terenu. Wydaje się to zrozumiałe. O ile bowiem montaż domku z dostarczonych gotowych paneli (dużych fragmentów ścian i dachu, tzw. prefabrykatów) może potrwać kilka godzin, o tyle przygotowanie terenu – kilka dni. W każdym wariancie budowa domku gospodarczego (domku narzędziowego) wymaga odpowiedniego przygotowania terenu. Lekkie konstrukcje drewniane nie wymagają solidnych ław fundamentowych. Mały drewniany domek narzędziowy można pobudować samemu. Najczęściej konstrukcja będzie solidniejsza, trwalsza i tańsza od tych „marketowych”. Oczywiście musimy nie tylko umieć posługiwać się narzędziami typu ukośnica, ale też znać podstawowe zasady konstruowania tego typu budowli.

Ogrodowy domek narzędziowy

Mały, drewniany i bez fundamentów

Nie zamierzam w przyszłości przeistaczać przyległego pomieszczenia gospodarczego w jakiekolwiek inne pomieszczenie niegospodarcze. Docelowo na wsi nie potrzebuję również pomieszczenia na garaż czy warsztat. Potrzebne mi jest pomieszczenie w formie zadaszonej, obudowanej i zamykanej…hm… komórki o powierzchni 6-8 m2. Jak już wspomniałem ogrodowy domek narzędziowy będzie konstrukcją stabilną bez sytuowania go na fundamencie. Wystarczającym zabezpieczeniem jest wykonanie narożnych wzmocnień. Pod ułożoną cementową kostką w czterech narożnych miejscach wmurowane będą po dwa bloczki betonowe. W tych miejscach konstrukcja szkieletu domku umocowana będzie do podłoża (do rozważenia są kotwy mocowane na śruby lub śruby budowlane wklejane w otwory wywiercone w podłożu). To również wystarczy.

Ogrodowy domek narzędziowy

Pod małym, ale dachem

W tym małym budyneczku latem powinny swobodnie zmieścić się 3-4 rowery i kosiarka. Deszcz nie jest ich przyjacielem. Ogrodowy domek narzędziowy musi być całorocznym schronieniem dla licznych narzędzi ogrodniczych (szpadle, łopaty, grabie, sektory, itp.), a także wiekowej taczki budowlanej oraz koleby ogrodniczej. Musi się tam zmieścić m.in. wózek z wężem ogrodniczym, cynkowe wiadra i takaż wanna. Na regałach musi być miejsce dla pojemników z drewnochronem, nawozami, itp. Słowem mały drewniany ogrodowy domek narzędziowy powinien spełniać nasze oczekiwania tak, aby kłopot z przechowywaniem posiadanego sprzętu i wyposażania gospodarczego przestał istnieć. W moim przypadku, uwzględniając odpowiednią wysokość konstrukcji, powierzchnia 6 m2 wystarcza w zupełności. Niektóre narzędzia, np. z powodu konieczności napraw i przeglądów serwisowych, i tak bowiem zimują w mieście.

Ogrodowy domek narzędziowy

Zaplanuj, wymierz i wyznacz

Na tym etapie budowy, najcięższą pracą do wykonania będzie zdjęcie darni i rozplantowanie uzyskanej ziemi. Oczywiście najpierw należy dokładnie wyznaczyć linie wykopu. Do tego celu zaopatrujemy się w kilka stalowych prętów (lub drewnianych kołków odpowiedniej długości) oraz sznurek geodezyjny (taki pomarańczowy). Miara i długa poziomica też się przyda. Zdecydowałem się na powierzchnię domku o wymiarach 2,5 x 2,5 m. Uznałem, że utwardzenie terenu o bokach 3 x 3 m w moim przypadku będzie optymalne. Za pomocą prętów i przymocowanych linek (sznurków) wyznaczamy powierzchnię pod utwardzenie. Zebrać darń powinniśmy tak, aby umożliwić dość swobodne przesuwanie betonowych obrzeży podczas ich układania i mocowania do podłoża. Obrzeża będziemy stabilizować za pomocą zaprawy murarskiej lub betonu. Innymi słowy wykop robimy nieco szerszy (10-20 cm).

Pamiętać należy, że obrzeża muszą okalać powierzchnię o wymiarach 3m x 3m, która pomieści 9 m2 kostki. Trzeba być precyzyjnym, aby potem nie robić korekt.

Ogrodowy domek narzędziowy

Jeśli pracujemy zgodnie z planem to zdarta darń powinna być użyta do uzupełnienia jakichś innych ubytków w ogrodzie. W moim przypadku z góry zaplanowałem, że pozyskany materiał wypełni dwa doły, które ongiś służyły jako mała podręczna żwirownia. Dlatego zdejmowana szpadlem kawałek po kawałku darń wędrowała na oddzielny kopczyk. Praca zgodnie z zasadą „bałaganu sam sobie nie rób” zdaje egzamin. Zdjęta i ułożona starannie na kopczyku darń, oczekując na nową lokalizację, nikomu nie przeszkadzała ani w trakcie, ani po pracy. Miałem też spokój ducha, że może poczekać w tym miejscu do następnego sezonu.

Ogrodowy domek narzędziowy

Wykop, rozrzuć i wyrównaj

Po zdjęciu darni należało zabrać się za usunięcie pozostałej warstwy gleby aż do pierwszej naturalnej warstwy piasku. Miejsce, w którym ma pojawić się kostka przemysłowa, musimy starannie utwardzić. Okej. Może nie aż tak, jak byśmy to musieli zrobić w przypadku np. parkingu, ale domek ma jednak swoją wagę, więc bylejakość nie jest wskazana. Gleba po zdjęciu warstwy darni stanowiła kolejną ok 30-centymetrową warstwę do usunięcia. Te szacunkowe trzy metry sześcienne pozyskanej ziemi najlepiej od razu rozplantować gdzieś na działce. Być może warto wyrównać teren pod basen? Tak właśnie zrobiłem. Rozsypałem ziemię głownie tam, gdzie najczęściej latem pojawiał się basen z wodą. Przypadek (?) sprawił, że w większości nie musiałem posługiwać się taczką. Po tym zabiegu teren jest znacznie równiejszy. Za rok woda rozstawiony basen wypełni równomiernie.

Ogrodowy domek narzędziowy

Przygotowanie terenu, czyli pomiar i wyznaczenie miejsca, zdjęcie warstwy darni, wykonanie wykopu, a także rozplantowanie pozyskanej ziemi wraz z wygrabieniem resztek darni i kamieni oraz posianiem trawy, zajęło mi czwartkowy dzień cały. Kondycja sprzyjała. Pogoda sprzyjała. Czas nie naglił. Dobrze wziąć pod uwagę i te aspekty. Dodam tylko, że wieczorem dnia następnego region nawiedziła pamiętna groźna nawałnica. Z powodu braku prądu do prac wróciliśmy dopiero po burzliwym weekendzie.

Ogrodowy domek narzędziowy

Podziel się pracą

Trzy metry sześcienne usuniętej gleby pozostawia spory ubytek w gruncie. Ten ubytek musimy uzupełnić warstwą mieszanki piasku z cementem. Do ubicia (zagęszczenia) podsypki (materiałem jest piasek wymieszany z cementem), z którego wykonamy nowe podłoże, wykorzystujemy urządzenie zwane zagęszczarką. Nie należy ono jednak do typowych urządzeń dla majsterkowiczów. Można ją wypożyczyć, ale tę część robót najlepiej zlecić firmie zajmującej się układaniem kostki brukowej na co dzień. Ponieważ na wsi opcja wypożyczenia w grę nie wchodziła, ułożeniem kostki zajął się miejscowy profesjonalista. Zadanie miał ułatwione. Jego rola ograniczyła się już tylko do zagęszczenia, wypoziomowania podłoża i ułożenia na nim kostki. Wcześniej zainstalowano obrzeża oraz wzmocnienia podłoża w czterech miejscach (fundamentowe bloczki betonowe).

Na koniec teren wyłożony kostką wyrównano za pomocą zagęszczarki (urządzenie ma charakterystyczną metalową stopę, która lekko drgając wyrównuje powierzchnię dobijając każdą kostkę w miękkiej jeszcze podsypce. W puste przestrzenie między kostkami wcieramy suchy piasek. Czynność ta kończy pracę. Po 24 godzinach wilgoć zwiąże cement z piaskiem tworząc twarde i stabilne podłoże dla ułożonej kostki. Pierwszy deszcz dopełni dzieła. I gotowe. Całość prac można wykonać samemu lub całość zlecić fachowcom. Ponieważ zależało mi na szybkim działaniu oraz aby pozyskana ziemia była natychmiast rozrzucona tam, gdzie rozrzucona być powinna – większość ciężkich prac wykonałem sam. Gdyby zagęszczarkę na wsi można było wypożyczyć… No, cóż? Przyjemność układania kostki mnie ominęła. Dzięki temu miałem czas na inne prace.

Na wprost miejsca, w którym przewidziane są drzwi domku narzędziowego, zainstalowałem kilka chodnikowych płyt cementowych. Płyty okolone są obrzeżami i całość w tym miejscu tworzy łagodny podjazd schodkowy. W przyszłości na pewno coś tam jeszcze dodam. Być może cały chodniczek wyłożę takimi właśnie płytami? Pomysłów jest wiele. Jak zwykle poczekam aż wizje się „przegryzą”. Festina lente!

Ogrodowy domek narzędziowy

Pergola – zapora i podpora

Ponieważ zawsze warto resztki materiałów wykorzystać do cna, postanowiłem wzbogacić domek o przyległą pergolę. Z ubiegłego sezonu pozostało kilka stalowych kielichów. Po realizacji jakichś kolejnych pomysłów zawsze pozostają jakieś materiały. Drewno stolarskie lub/i tartaczne zawsze starannie zabezpieczam i przechowuję, albowiem do szybkiej realizacji rozmaitych pomysłów ogrodowych jest bezcenne. Zapas śrub co roku uzupełniam, więc do realizacji niektórych pomysłów wystarcza dobry nastrój i pogoda. W tym przypadku pomysł wymagał dokupienia trzech gotowych kratownic. Wszystko inne było na miejscu.

Cis zwyczajny, cyprys i dwie tuje również były na miejscu. Rośliny tej wielkości można przesadzać corocznie. Oczywiście z bryłą korzeniową oraz we właściwym czasie. Tegoroczne lato obfitowało w deszcze. Przesadzane w sierpniu rośliny zimozielone w tak dogodnych warunkach na pewno nie ucierpiały. Te wybrane przeze mnie znalazły wreszcie miejsce docelowe. Poprzednie miejsca nie zapewniały dobrej ekspozycji, mimo że rośliny rosły tam już 2-3 lata. Krótki pobyt na wsi zmusza często do szybkich decyzji. Szybkie nie są trafne. Wiem jednak, że przez najbliższe kilka lat mogę je przesadzić w miejsce bardziej odpowiednie. Aranżacją ogrodu zajmuję się w bardziej sprzyjających chwilach, gdy nie ma pośpiechu, gdy mam czas tylko na to, gdy pojawia się koncepcja a roślin dostępnych pod ręką mam wiele. Kupuję i sadzę co rusz nowe rośliny. Nie zawsze wiem, które stanowisko jest dla nich tym optymalnym.  Aranżacja ogrodu to zabawa. Najfajniej się bawimy, gdy wszystkie klocki mamy pod ręką. Lubię to zdziwienie, skąd wytrzasnąłem takie ładne roślinki na wsi w niedzielę o 19-tej. 🙂

Ciąg dalszy nastąpi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Zrób to Sam
lampa naftowa z butelki DIY
Jak zrobić ogrodową lampę naftową?

Gdyby ktoś pytał, zawsze będę się upierał, że jestem człowiekiem...

płot drewniany
Płot drewniany. Ogrodzenie z desek poziomych

Najwyższy czas zacząć ten płot drewniany stawiać. Długi weekend majowy...

Zamknij