Sierpniowy obrazkowy raport ogrodowy. Pracowite pszczoły, nerwowe osy i szerszenie groźne

Tegoroczny urlop przemknął niczym lis przez drogę. Głównie zanosiło się na deszcz, padało, albo właśnie przestawało padać. Dopiero na koniec prognoza pogody sprawdziła się i wreszcie mieliśmy parę dni upałów. Ponieważ poranne słońce rozochociło do aktywności wszelkie stworzenie wiejskie, ja również nabrałem wigoru i wybrałem się na łowy. Słucham? Tak. Z procą. No weź… Procę mam do odstraszania dzików i lisów. Na to polowanie z aparatem się wybrałem. Mówiąc dokładnie z aparatem telefonicznym. Aparat fotograficzny też mam, ale chwilowo nie był pod ręką. Telefon jakoś tak zawsze jest. 🙂 Słucham? Zgadzam się. Ja też nie rozumiem, dlaczego ongiś telefon z tarczą nazywano aparatem telefonicznym. Przecież ni pioruna nie szło zrobić nim zdjęcia. 😀 Dopiero współcześnie nazwa pasuje do urządzenia, bo i telefon jest, i aparat fotograficzny… nie wyliczając wszystkich funkcjonalności tzw. komórki. 🙂

Wielkie polowanie na ostatnie wakacyjne śniadanie

Gdzie to polowanie? Blisko. Zrobiłem dwie rundki wokół domu. Boso. Nareszcie. Wokół działo się dużo. Hortensja wielkokwiatowa wystrzeliła bukietami. Co roku większa. Co roku robi na mnie większe wrażenie. O kwiatach w sierpniowym ogrodzie przy innej sposobności.

Wolny jak pasikonik, świerszcz i konik polny

Aż taki zielony nie jestem, aby nie rozpoznać w zielonym osobniku pasikonika polnego (pasikonik zielony, łac. Tettigonia viridissima). Owad najczęściej występuje wśród wysokiej trawy, ale najwidoczniej zmiana pogody zrodziła chwilową potrzebę zmiany otoczenia. Moje szczęście. Zielony stwór wśród źdźbeł traw, liści krzewów czy drzew raczej byłby trudny do zauważenia. Da się za to łatwo usłyszeć, albowiem w słoneczne popołudnia  i ciepłe noce samce trą pierwszą parą sztywnych skrzydeł, żeby zwabić do siebie samice. Pasikonik zielony często mylony jest ze świerszczem polnym. Dziwna pomyłka, albowiem świerszcz jest i mniejszy, i zdecydowanie nie jest… hm… zielony. 🙂 Konik polny (konik pospolity, łac. Chorthippus biguttulus) to też nieco inne stworzenie.

Świerszcze domowe znane są doskonale właścicielom płazów, gadów i ptaków, bowiem hoduje się je na pokarm dla nich właśnie. Świerszczyk domowy sam też bywa zwierzęciem domowym. Nie zajmuje dużo miejsca. Nocą dojrzałe samce świerszcza polnego wydają melodyjne dźwięki wabiące samice. Samca można odróżnić od samicy po tym, że ładnie „ćwierka”. W wyglądzie też są pewne różnice, ale nie miałem sposobności porównać obu płci. Innymi słowy, jeśli słyszymy „ćwierkanie” to samiec, zaś gdy „ćwierkania” nie słyszymy – najpewniej samica. 😀

Na szczęście nigdzie nie zauważyłem paskudnego krewniaka. Szarańcza wędrowna (Locusta migratoria) w Polsce raczej nie występuje. Na razie. Ale skoro są już komary tygrysie, a szop pracz zbliża się do Odry… Kto wie? Pocieszające jest to, że szarańcza jest jadalna. 🙂 Może trafić na wiejski stół. A poważnie. Czytałem o inwazji papugi Aleksandretty. Występuje już w ponad stu miastach europejskich. Najwięcej ich jest w Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii i Niemczech. Chyba wole małego zielonego konika polnego niż sprytne wszystkożerne duże zielone papugi. Dobrze znoszą mrozy i szybko odkryły, do czego służą karmniki. Rodzime bogatki i modraszki na tym cierpią. Dzięcioły cierpią. Szpaki też.

Ale to najmniejszy problem. Większy? Aleksandretty są dziuplakami, czyli ptakami gniazdującymi w dziuplach starych drzew. Liczne papugi tworzą gniazda we wszelkich otworach do tego się nadających lub wszędzie tam, gdzie dziuple (otwory) można w sposób łatwy a w liczbie dużej zrobić. Po co się męczyć, jeśli wokół dostatek docieplonych styropianem domów… 😀 W rolnictwie? Stado szpaków w porównaniu ze stadem tych papug to pikuś. Zagrożeń jest więcej, ale o nich zainteresowani informacje znajdą sami. Mówi się, że papugi te przywędrują do Polski na pewno.

Pożyteczne trzmiele

Trzmiele i trzmielce dość często acz mylnie nazywane są bąkami. Podlegają częściowej ochronie. Głównie widuję trzmiela gajowego, żółtego i rudego – to ustaliłem po przejrzeniu zdjęć, ale… pewności nie mam. Do tego potrzebne jest doświadczone oko naukowca. Na niektórych kwiatach w słoneczny dzień w moim wiejskim ogrodzie pojawia się ich całe mrowie.

trzmiel

trzmiel

trzmiel

trzmiel

Natręt wiejski: bąk, giez, bzyg i muchówka

Co przedstawia zdjęcie poniżej? Tu mam duży kłopot. Czy tak wygląda przedstawiciel bąkowatych? Na pierwszy rzut oka wgląda jak bąk brązowy, ale przekonany nie jestem. Raczej nie jest to bąk bydlęcy (tzw. mucha końska). Być może to gnojka wytrwała (bzygowate)? Jakiś inny bzyg? Hm. Nie znam się, aby samodzielnie ustalić przynależność gatunkową, ale jest to owad z rodziny albo bzygowatych, albo bąkowatych, albo… giez bydlęcy duży lub inna… hm… wiejska mucha. Tylko co giez robiłby na kwiatku? Pojęcia nie mam. Czaił się na mnie? W pobliży krowy nie uświadczysz. 🙂 Cokolwiek to jest ładnie tylko wygląda.

W przerwie udało mi się ustalić, że to przedstawiciel rączycowatych. Prawdopodobnie rączyca rdzawa (Tachina fera). Muchówka. Dipterolog ze mnie… dziarski. 🙂

rączyca rdzawa (Tachina fera)

A tu (zdjęcie poniżej) jakiś inny bzyg. Znawcom pozostawiam ustalenie, jakiż to gatunek muchówki. Być może bzyg prążkowany?

Bzyg

Można spanikować i pomylić tego bzyga z osą. Hm. Taką wypasioną. 🙂 Osę bez problemów powinniśmy poznać po… talii. Tego ranka osy nie spotkałem żadnej, ale pojedyncze gniazdo odnaleźć to nie problem. Wystarczy zamknąć okiennice i odczekać tydzień. Zdjęcie poniżej zrobiłem na początku wakacji. Gorzej, gdy osy postanowią osiedlić się pod dachem lub na jakimś pobliskim drzewie.

Osy nerwowe

gniazdo osy

W swoich archiwach znalazłem zdjęcie spalonego gniazda os. Kilka lat temu założyły gniazdo na młodej lipie. Trąciłem drzewo kosiarką. Dostałem jedno ostrzegawcze ukąszenie w udo. Ponieważ było to zbyt blisko basenu musiałem coś szybko zaradzić. Uporałem się z problemem, ale pierwsze podejście z gaśnicą na osy w aerozolu okazało się porażką. Jak się uporałem? Opisywał nie będę, bo sposobu nie polecam. 🙂 Słucham? Lipa nadal rośnie i ma się dobrze.

gniazdo os

gniazdo os

Pszczoły pracowite

Pszczoła miodna (Apis mellifera). Tego owada przedstawiać nie trzeba, choć od kilku lat na wsi w ogrodzie najczęściej widzę osy, trzmiele i szerszenie. Tego poranka udało mi się „ustrzelić” pracusia. Dzikie pszczoły i osy pojawiają się tego lata w ilościach znikomych. Prawdopodobnie za sprawą szerszeni. Pszczoły znane są z tego, że produkują miód oraz z tego, że mają żądła, których nie wahają się użyć. W przypadku ukąszenia kręgowca (np. człowieka), czyn ten kończy się śmiercią samicy. Trutnie nie mają żądeł. Czy muszę dodawać, że pszczoły należy chronić? Kiedyś na wsiach u szczytu chaty zawieszano gliniane naczynia (specjalne, z otworem z boku), w których pszczoły mogły zakładać kolonie. Wyprodukowany miód i wosk był w gospodarstwie bezcenny (jako produkt spożywczy i jako lek).

Szerszenie groźne

Szerszeń europejski (Vespa crabro). Szerszeń jest największym z osowatych, które możemy spotkać na naszym terenie. Osa na sterydach – mawiają żartownisie. Owad dość pospolity w pobliżu terenów zamieszkiwanych przez ludzi. Jak każdy drapieżnik wzbudza wśród ludzi paniczny lęk. Hm. Wielokrotnie kosiłem trawę wokół drzewa, na którym żerowały szerszenie, ale sama moja obecność nie wzbudzała w nich agresji. Wizyta ciekawskiego szerszenia w naszym domu nie powinna i w nas wzbudzać agresji. Wystarczy go przypilnować i pozwolić odlecieć tą samą drogą, którą wleciał do pomieszczenia. Szerszenie i osy są najgroźniejsze dopiero, gdy zbliżymy się do ich gniazda.

Często bywa, że zbliżać się już nie musimy, albowiem założyły gniazdo pod naszym dachem. 🙂 Wówczas nic nie kombinować samemu. Do zlokalizowanego gniazda nie zbliżać się. To jest zadanie dla pszczelarza. Wszelkie „gaśnice” przeciw osom i szerszeniom są środkiem doraźnym i mało skutecznym. Część owadów zabijesz a część… rozzłościsz. Gniazdo i tak szybko odbudują. Tylko pszczelarz będzie wiedział, co zrobić, aby owady nie założyły gniazda ponownie. Tak. Wiedza ta jest ogólnie dostępna, ale sprzęt i doświadczenie raczej już nie. Nie ryzykuj. Z rozzłoszczonymi szerszeniami i osami nie ma żartów. Poniżej gniazdo szerszeni u sąsiada przed usunięciem. Pszczelarz w stroju przypominał kosmonautę a szerszenie i tak usiłowały znaleźć słaby punkt i go pokąsać. Cud, że nie spadł z drabiny.

gniazdo szerszeni

Nawłoć skusiła nie tylko szerszenia (zdjęcia poniżej). A tak przy okazji… Jesień nie mimozami lecz nawłocią się zaczyna. A już na pewno ta jesień złotawa. Poeta się troszku pomylił. Jakkolwiek ze szkoły pamiętam, iż poetów świat jest dziwny. Po 50-tce wcale mnie to już nie dziwi. 😀

Szerszeń żywi się owadami, ale lubi też kwiaty, owoce oraz sok niektórych drzew. W moim ogrodzie szerszenie rozsmakowały się w soku z wierzby.

szerszeń na wierzbie

Motyle piękne

Widok motyli mnie uspokaja. Strzępotek ruczajnik (Coenonympha pamphilus) widoczny na kolejnych dwóch zdjęciach poniżej, to jeden z najpowszechniej występujących motyli w Polsce.

Strzępotek ruczajnik (Coenonympha pamphilus)

Rusałka pokrzywnik (łac. Aglais urticae). Śliczna.

Rusałka pokrzywnik

Dostojka malinowiec (perłowiec malinowiec, łac. Argynnis paphia) gatunek motyla dziennego z rodziny rusałkowatych.

Dostojka malinowiec, perłowiec malinowiec (Argynnis paphia) gatunek motyla dziennego

Rusałka admirał (Vanessa atalanta) – gatunek motyla z rodziny rusałkowatych (na kolejnych dwóch zdjęciach poniżej).

rusałka admirał

rusałka admirał

Bielinek kapustnik (Pieris brassicae) w trakcie sąsiedzkiej wizyty przyłapany. Hm. Prawdopodobne środowisko właściwe to pobliski warzywniak m.in. z kapustą… u sąsiada. 🙂 Hm. A jeśli nie kapustnik to na pewno jakiś bielinek. Może bielinek rzepnik?

Bielinek kapustnik

Rusałka pawik (Inachis io) – piękny i wszystkim znany gatunek motyla z rodziny rusałkowatych.

Rusałka pawik (Inachis io)

Chrząszcze urodziwe

Kruszczyca złotawka (łac. Cetonia aurata). To istny klejnocik. Na białych kwiatach często żeruje kilkadziesiąt sztuk tego chrząszcza. Wygląda to przepięknie. O poranku pozostałe chyba zaspały. Może innym razem?

Kruszczyca złotawka

Jaskółki szczęśliwe

Łowy uznałem za bardzo udane. Dwie rundki wokół domu i tylu ciekawych gości… Małe wiejskie śniadanko pod brzózkami, z widokiem na młode jaskółki ćwiczące umiejętność latania, smakowało jak nigdy. Może dlatego, że to już koniec moich wakacji. 🙁

Ale w sierpniu długi weekend mamy! 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Dom i Ogród
malwy wiejskie kwiaty
Wiejskie kwiaty? Malwy w ogrodzie. Wstężyk i inne ogrodowe potwory

Malwy są kwiatami wieloletnimi o wyprostowanych pędach, osiągającymi najczęściej 2-4...

Znamionówka tarniówka gąsiennica
Lipcowy obrazkowy raport ogrodowy

A cóż to za dziwo? Nie mogę powiedzieć, że to...

Zamknij