W przydomowej drewutni. Piły, siekiery i toporki

Duzi chłopcy pracę w drewutni lubić powinni. Na wolne sobotnie przedpołudnie jest to – moim zdaniem – zajęcie idealne. Po całym tygodniu np. korporacyjnego magla, 3-4 godziny poświęcone na przygotowanie kolejnej partii drewna na opał ma w sobie zalety wizyty u dobrego terapeuty, połączonej z treningiem w modnym klubie fit. Nie będę wdawał się w wyliczanie zalet. Pomyśl

Czytaj dalej...