Skrzydełka z kociołka żeliwnego

Potrawy w pięciu smakach kuchni wschodniej są moimi ulubionymi. Zjadać pięć smaków umiem bardzo dobrze i… ze smakiem. 😀 Podobnie, jak bardzo dobrze umiem wyrzucać śmieci. 🙂 Niestety, jako kucharz pięciu smaków nadal nie opanowałem w stopniu zadowalającym. Trzy smaki to i owszem. W kociołku proponuję zacząć o dwóch smaków. Skrzydełka z kociołka żeliwnego w dwóch smakach, z czosnkiem i młodą marchewką. Brzmi dobrze? Zapewniam, że smakuje równie dobrze. Skrzydełka na lekko ostro, a marchewka na lekko słodko. Czosnek na… czosnkowo. Duszony i tak jest słodki. 🙂 Hm. Tak to sobie wytentegowałem. Dwa filmy z tego zajścia na końcu.

kociołkowanie skrzydełka z kociołka żeliwnego

REKLAMA

Pyszne, bo z kociołka żeliwnego

Jedzonko z kociołka każdy i tak przygotuje wedle własnej wiedzy, korzystając z własnego kulinarnego polotu oraz… ściągawek z internetu. Takich jak ta. 😉 Prawdopodobnie większość przygodę z kociołkowaniem zaczęła od przyrządzenia potrawy z cyklu “wszystko w jednym”. Przyznam się, że też zaliczyłem tę wpadkę. Dlaczego wpadkę? Ponieważ przyprawione, upchane i upieczone razem: żeberka, karkówka, schab i – jeśli dobrze pamiętam – jakaś kiełbasa, przekładane cebulą, czosnkiem, ziemniakami i warzywami – nie powaliły nikogo z biesiadujących na kolana. Słucham? Ależ nie! Kultura. Wszyscy zgodnie potakiwali: – No, no… Rewelacja! Jak to zrobiłeś? Takie… hmmm… inne. 😀 Usprawiedliwia mnie fakt, że nie byłem ani inicjatorem, ani uczestnikiem zakupów spożywczych. Ja tylko kupiłem kociołek żeliwny. 🙂

skrzydełka z kociołka

Skrzydełka z marchewką

Proponowane skrzydełka z kociołka będą duszone tylko z marchewką. Żadnych ziemniaków! Mięso zaprawiłem dzień wcześniej, ale tylko dlatego, że tego dnia kociołkować się nie dało. Zakupy poczynione, węgiel i drewno (patyczki) przygotowane… Ciśnienie odpowiednie… W sensie, że zapał i nastrój. A tu rozpadało się i do końca dnia lało, jak cholera. Inaczej tego określić się nie da. A nie! Da się. Z cebra. Lało jak z cebra. Poważnie. Z cebra… jak cholera. 😀

skrzydełka z kociołka żeliwnego

Kupiłem 12 sztuk skrzydełek kurzych. Skrzydełka pozbawiłem końcówek, ponieważ zwykle nie ma z nich pożytku. Większość i tak zostawia tę część skrzydła niedojedzoną, bo kostki, bo chrząstki, bo za mocno przypieczone… Pypcia po piórze na skrzydle zobaczy i gotów dwa dni nic nie jeść. 🙂 Odcinam, ale nie wyrzucam. Odcięte i zamrożone fragmenty skrzydełek można w przyszłości wykorzystać do rosołu. Spokojnie! W rosole nie podam. 😀

Podzielić na czworo

Ongiś matki, chcąc zadowolić wszystkich domowników, aby na obiad zjedli kurzą pałkę, odcinały tę grubszą części skrzydła a pałkę (nogę) dzieliły z kolei na pół. Tym sprytnym sposobem w sześcioosobowej rodzinie zadowoleni byli wszyscy. Kurczak był jeden. Cudowne rozmnożenie. 🙂 Z piersi kurczaka bite kotlety. Z korpusu rosół. Trzy dni jedzenia. Ale kto o tym dzisiaj pamięta? Skórka ble… Chrząstka ble… Ale gdy zapytasz, to wszyscy są za tym, aby nie marnować jedzenia. 😀 Słucham? Kurze łapki ogryzać? Yhmm. Kolejka się ustawi? No weź…

czosnek wiejski

Młoda marchewka i młody czosnek

Czosnek wiejski. Nasz. Krajowy. Tak. Dokładnie taki, jak na powyższym obrazku. To się nazywa czosnek i wygląda jak czosnek. Wielkości gruszki. Aż się lepi w palcach, gdy zdejmujesz łupinę. Samo zdrowie. Kupiony u rolnika, który ma własny stragan przy drodze. A truskawki jakie dobre ma! Już o czereśniach nie wspomnę, bo nie dokończę pisania. 😀 Wracam do skrzydełek. Marchew młoda. Kupiłem kilogram.

Drobno posiekany czosnek dodałem do skrzydełek, które zaprawiłem – jak już wspomniałem – dzień wcześniej. Trochę roślinnego oleju, przyprawy ziołowe do kurczaka albo po prostu do mięsa (nawet wieprzowego), jeśli nie ma nic innego pod ręką. Kurkuma. Bo zawsze dodaję do mięsa. Trochę ciemnego sosu sojowego. Ja lubię, ale dodawać nie musisz. Pokropiłem sokiem z cytryny. Była pod rękę. Paręnaście kropli zielonego tabasco. Wsio. Całość w naczyniu wymieszana z mięsem i pod przykryciem w lodówce do dnia następnego przechowana. Przypomnę, że z konieczności, bo na wsi już po godzinie bym do kociołka wrzucił.

skrzydełka z kociołka żeliwnego

Przygotowanie kociołka i paleniska

No i będę powtarzał jak mantrę, że do kociołkowania nie potrzebujemy zbójeckiego ogniska. Cztery płytki chodnikowe i już masz stabilne podłoże do postawienia kociołka i rozpalenia pod nim małego ognia. Głównie chodzi o utrzymanie niezbyt wysokiej temperatury, którą uzyskamy wzniecając i utrzymując niewielki płomień. Palenisko uzupełniamy rozżarzonym węglem drzewnym. To się upiecze. To się nie przypiecze! Mycie kociołka będzie proste. Można palenisko zrobić z kilkunastu cegieł. Z kostki brukowej. Tymczasowa układanka. Można wyposażyć się w przenośne stalowe palenisko. Dość wygodna sprawa. Polecam.

dania z kociołka skrzydełka duszone

Nie ma potrzeby robić ogniska, które biesiadnikom z dwóch metrów pali nogawki spodni. A co dopiero kiecki. 🙂 W końcu obiad gotujesz raczej na małym gazie. Duży ogień? To nie to ognisko. To nie ta impreza. 🙂

kociolkowanie skrzydełka z kociołka

Skrzydełka z kociołka w dwóch smakach

Skrzydełko czy nóżka? Ja nie o filmie. Mówiąc szczerze, jeśli nóżka to z tradycyjnymi przyprawami, taka pieczona w piekarniku. Skrzydełka z grilla to zupełnie inna bajka. Uwielbiam. W kociołku mięso się dusi. Nie uda nam się osiągnąć tej chrupkości jak z grilla. Potrawy z kociołka to też inna bajka.

Przygotowane mięso? Kilka liści kapusty? Marchew pokrojona? Zwykle nie mogę się zdecydować i grubą marchew kroję w plastry, cieńszą przepoławiam a resztę wrzucam w całości. Ty zrób, jak uważasz. Można dorzucić dwie pokrojone w plastry cebule. Wedle uznania. Ja lubię. I to już wszystkie składniki. Teraz układamy, jak zwykle, liście kapusty na dnie kociołka. Spokojnie! Nie będzie żadnego kapuścianego smaku. Powtórzę: liście kapusty najlepiej chronią potrawę i garnek przed przypaleniem. Na dnie temperatura zawsze jest najwyższa.

Na liściach kapusty wykładamy zaprawione skrzydełka. Z kolei na skrzydełkach układamy plastry cebuli. Następnie na tych plastrach układamy pokrojoną lub w całości młodą marchew. Do naczynia, w którym trzymaliśmy zaprawione skrzydełka, wlewamy nieco piwa i po wypłukaniu nim resztek przypraw i oleju, wlewamy płyn do kociołka. Potrawę możemy jeszcze nieco doprawić. W trakcie gotowania przyprawy i tak spłyną na dno. Nie ma obaw, że coś przedobrzymy. Ale rozsądek wskazany. Potrawa gotowa.

dania z kociołka skrzydeka z kociołka żeliwnego

Smaki własne dwa

Nie twierdzę, że udało mi się wydobyć dwa smaki na miarę kuchni azjatyckiej. Skrzydełka z kociołka były pyszne. I to jest cytat. 😀 Duszona na parze marchew jest smaczna zawsze. A skrzydełka każdy może przyprawić wedle uznania i potrzeb smakowych własnych. Z dodatkiem miodu będą jeszcze ciekawsze w smaku. Naprawdę prosta sprawa. Aha! Czas od rozpalenia ognia pod kociołkiem do zdjęcia garnka z paleniska to równo 90 minut. Mycie i konserwacja kociołka? Mnie zajęło chwilkę. Hm. Tyle samo, ile zajmuje mi wyniesienie śmieci. 😀 A śmieci – jak już wspomniałem – umiem wynosić bardzo dobrze. Co Ci pozostało? Trenuj! 😉

Smacznego!

Profil na fejsie!

Polub mój profil na Fejsie! Dołącz do nas. Będziesz na bieżąco z nowymi treściami na blogu wiejskomiejski.pl DZIĘKUJĘ!

Polub i podziel się treścią z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery + osiem =