Na wakacje? Lornetki i aplikacje

Z psem wędruję głównie wydeptanymi ścieżkami nad pobliskim starym kanałem żeglugowym. Bywa jednak, że zmieniamy trasę, bowiem pies sam domaga się urozmaicenia. Podczas tych wędrówek często spotykamy dziką zwierzynę, która w okolicy występuje dość licznie. Nikogo we wsi nie dziwi, że na terenie niezabudowanym, porośniętym wysokimi trawami oraz dorodnymi już samosiejkami, bytują sarny czy bażanty. Widywano też dziki. W każdym domu co najmniej jedna lornetka być musi, więc sklep dla myśliwego ma wzięcie. Czy można podglądać przyrodę bez lornetki czy teleobiektywu? Co zabrać ze sobą na wakacje?

Spotkanie z dziką zwierzyną w jej naturalnym środowisku jest sporym przeżyciem. Tego doświadczają nieliczni. Podglądanie ptaków z użyciem lornetki lub aparatu fotograficznego wyposażonego w teleobiektyw zajęciem elitarnym nie jest, ale sporo kosztuje. Można nasłuchiwać ich śpiewu, siedząc wygodnie na tarasie w swoim ogrodzie. Istnieją aplikacje na telefon służące do rozpoznawania gatunku ptaków po ich głosie. Takim bezkrwawym polowaniom może oddać się każdy. Nie trzeba należeć do koła łowickiego czy być stałym klientem sklepu myśliwskiego. Jakkolwiek jeśli chcemy mieć dobrą lornetkę to każdy sklep dla myśliwego niejedną ma w swojej ofercie.

Kozibród łąkowy

REKLAMA

Aparatem w telefonie niekiedy przyzwoitą fotkę zrobić się uda, ale tylko w dobrym świetle, z bliska i gdy fotografowany obiekt donikąd się nie śpieszy. Kozibród polny z biedronką w centrum.

Dzik jest dziki

Spotkania z dzikiem nie życzę nikomu. Moje przygody zliczyć mogę na palcach jednej ręki. Dorodnego odyńca, przypatrującego się mnie z pobliskich mokradeł, podziwiałem z… wnętrza przejeżdżającego samochodu. Oj, duży był… Innym razem młody dzik z zadartą kitą wypadł z lasu na pobliską ścieżkę, którą właśnie podążałem z moim psem. Co do płci dzika pewności nie mam, bo z daleka trudno ją określić. Lornetka myśliwska przydaje się w takich razach, ale tego dnia jej nie zabrałem. Dzik mną zaciekawiony nie był.

Sarny czy daniele spotkać nie jest trudno, zwłaszcza gdy na spacer wybierzemy się wczesnym rankiem. Wypasają się na pobliskich łąkach dość licznie. Zwierzyna płowa mięsożerców wyczuwa z daleka. Zdwojony zapach człowieka i psa niesie się po polach i lasach daleko, więc zaskoczenia zwykle nie ma. Jesteśmy obserwowani. Zwierzęciu aplikacja potrzebna nie jest. Aha! Idą mięsożerni… Spadamy.

wilk

Wilcze stada

Doszły mnie słuchy poparte zdjęciami, że w naszej okolicy pojawiły się wilki. Oko w oko w wilkiem nikt z moich znajomych się nie spotkał. Wczesną wiosną ktoś podczas przejażdżki rowerowej po lesie znalazł sarnią gicz. Może to psy? Może ktoś wyrzucił? A może jednak wilki? Wiem, że fotka dotarła do leśniczego. Leśniczy albo myśliwy może sprawdzić tropy, poszukać wilczych odchodów lub ich sierści. Można też zamontować w lesie kilka fotopułapek. Szeroki wybór sprzętu do tego typu bezkrwawych polowań oferuje sklep dla myśliwych.

Wilki ludziom raczej nie zagrażają, ale warto wiedzieć czy w okolicy są. To drapieżniki, więc na ich terytorium zwierzęta hodowlane bezpieczne nie są. Żaden samotny pies w spotkaniu z wilkiem nie ma szans na przeżycie. Wilki eliminują napotkane psy, traktując je jako konkurentów. Nieogrodzona posesja… Pies uwiązany przy budzie… Niski kojec… Pies z samotnym wilkiem nie ma szans a co dopiero z watahą…

padalec

Padalec zwyczajny – gatunek beznogiej jaszczurki

Odkrywanie dzikiej przyrody

Za dziką zwierzyną się nie uganiam, choć przed laty polowałem na daniele, dziki czy jelenie uzbrojony w lornetkę. Najwięcej przeżyć gwarantuje lornetka noktowizyjna, dzięki niej bowiem po zmroku w lesie i na polanach zobaczyć można więcej. A oglądać zwykle jest co. Teraz zadowalam się przypadkowymi spotkaniami. Obecność psa raczej im nie sprzyja. Na szczęście mój golden retriver budzi respekt jedynie wśród nornic, kaczek, bażantów i zajęcy. A co z wilkami? No właśnie… Razem do lasu nie chodzimy.

Ostatnio moją uwagę przykuły chwasty. Rozpoznawanie dziko rosnących roślin okazało się świetnym sposobem na wypełnienie czasu, gdy mój pies oddaje się pasji tropienia gniazd nornic czy polnych myszy. Moja nowa pasja utrwaliła mi się dzięki aplikacji, za pomocą której wreszcie mogę poznać bogactwo flory okolicznych nieużytków. Świetna zabawa, ale też doskonała edukacja. Polecam!

 

Dziewanna firletkowa dumna choć samotna.

Aplikacje na wakacje?

Powiadają, że od samego patrzenia nikt się niczego nie nauczył. Uważam jednak, że gapiostwo tego rodzaju pożyteczne w skutkach być może. Podglądać przyrodę można zwykłą lornetką myśliwską lub sporo droższym sprzętem noktowizyjnym. Wszystko to oferuje sklep dla myśliwego. Mając taki sprzęt nie musimy nigdzie się wybierać, choć oczywiście w lesie czy opodal lasu nocne obserwacje będą ciekawsze. Czy są inne sposoby podglądania przyrody? Tak. Jeśli kogoś ciekawi tylko flora, powinien zainstalować odpowiednią aplikację na swoim telefonie.

Aplikacji do rozpoznawania roślin jest kilka. Zainstalowałem wybraną, aby napotykane chwasty przestały być bezimienne. Każdy może stać się znawcą okolicznej flory czy fauny, o ile zacznie ją uważniej obserwować. Wiele roślin, powszechnie uznawanych za chwasty, zyska nowe prawdziwe oblicze. Wiele z nich polubisz! W przeciwieństwie do dzikich zwierząt chwasty przed człowiekiem nie uciekają. Aplikacja do rozpoznawania flory okaże się bezcennym wsparciem edukacyjnym nie tylko podczas wakacyjnych wypraw, ale także w przydomowym ogrodzie. Nie muszę już gromadzić lub zapisywać karteczek z nazwami roślin, którymi obsadzam teren wokół domu.

Artykuł sponsorowany

Polub i podziel się treścią z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

sześć + 10 =