Gęsiarka żeliwna – jak odnowić starą brytfannę?

Dzień dobry. Przeszukując internety wszelakie 😉 i szukając rzeczowych informacji oraz porad dotyczących żeliwa i jego konserwacji, natknęłam się na Pana blog. Dziękuję, że dzieli się Pan tą wiedzą. Nabyłam żeliwną gęsiarkę. Garnek to produkt francuskiej firmy COUSANCES (obecnie Le Creuset). Był chyba przypalony a następnie szorowany, co widać na ściankach. Na dnie widać jakby odpryski – to one mnie mocno niepokoją. Czy możliwe żeby takie odpryski powstały w żeliwie? Czy to raczej jakaś powłoka, która się ostała na dnie i pięknie odprysnęła? Zastanawiam się nad piaskowaniem. Czy może wrzucenie garnka do kominka w celu wypalenia owej powłoki, jeżeli takowa jest, zrobi porządek również z porysowanymi ściankami? Może moja gęsiarka żeliwna powinna być wypiaskowana? Czy piaskowanie zedrze wszystkie powłoki do czystego żeliwa? Jest szansa na równe dno bez tych widocznych wgłębień? :/ Pozdrawiam. Marta

Gęsiarka i suwmiarka

Szanowna Pani Marto! Dziękuję za e-mail oraz za tak liczne i dokładne zobrazowanie problemu. A już tym zdjęciem z suwmiarką wprost ujęła mnie Pani za serce. Nic lepszego wymyślić nie można, jeśli chcemy pokazać grubość ścianek naczynia w sposób niebudzący wątpliwości. Brawo. Mam nadzieję, że znalazła ją Pani w garażu lub warsztacie Męża a nie – uśmiecham się – wśród przyrządów kuchennych. 🙂 Żartuję sobie, ale polecam wszystkim zakup choćby takiej plastikowej. Suwmiarka to bardzo przydatny przyrząd mierniczy również w domu. W wielu sytuacjach musimy znać dokładną grubość, średnicę lub długość czegoś, np.: gwintu, podkładki, uszczelki, itp. Nie, nie… Grubości schabowego chyba nie będziemy mierzyć. 😉 A teraz już poważnie.

gęsiarka żeliwna

REKLAMA

Gęsiarka żeliwna z drugiej ręki

Nie napisała Pani, ale domyślam się, że ta gęsiarka żeliwna to produkt zakupiony gdzieś na internetowej aukcji lub w mieście na tzw. starociach. W związku z koronawirusem cierpię, bo bardzo lubię szwendać się po komisach, antykwariatach, pchlich targach itp. Pośród wielu bardzo pięknych i starych gratów można wyszperać również i te kolekcjonersko cenne. Niektóre przedmioty codziennego użytku nadal mogą spełniać swoją rolę, mimo że wyprodukowano je dekady temu. Stare żeliwne maszynki do mielenia (nie tylko mięsa), młynki do kawy, do pieprzu, makutry, garnki gliniane, gąsiory, szkło rozmaitej maści… Oczywiście stare meble, lampy, obrazy… Lubię ten świat staroci.

Wszystkie przedmioty, które będą miały styczność z żywnością trzeba wielokrotnie i dokładnie oczyścić, wyszorować, umyć, wypłukać, czyli koniecznie poprawić ich stan higieniczny. Gołym okiem wszystkiego nie zobaczymy, więc poprawa higieny wymaga niekiedy posunięć radykalnych. Przedmioty nawet nowe i nawet pozornie czyste też wymagają takich zabiegów. A co, gdy mamy jakiś egzemplarz niewiadomego pochodzenia? O sposobach sterylizacji naczyń w kuchni pisał nie będę, bo pewnie zna je Pani doskonale. Zwykle chodzi o chemię lub wysoką temperaturę. W przypadku naczyń żeliwnych najlepszą sterylizacją będzie rutynowa „kąpiel” w wysokiej temperaturze. Rzecz jasna w środowisku suchym. 🙂

gęsiarka żeliwna

Gęsiarka żeliwna w ogniu?

Pomysł z kąpielą gęsiarki żeliwnej w płomieniach paleniska jest dopuszczalny, ale nie w każdej komorze paleniska domowego kominka uda się to zrobić bezpiecznie. Można to zrobić, jeśli komora paleniska ma odpowiednio dużo przestrzeni i jeśli my jesteśmy rozważni. Kilka warunków trzeba spełnić. Nie wrzucać! 🙂 Warunkiem oczywistym jest możliwość ulokowania żeliwnej brytfanny w komorze kominka w sposób bezkolizyjny. O co chodzi z tą bezkolizyjnością? Po włożeniu brytfanny w komorze paleniska musi pozostać odpowiednio dużo miejsca na drewniane szczapy (ew. brykiet drzewny). Te szczapy trzeba sobie wcześniej przygotować (musi być ich więcej niż zwykle, wybrać trzeba te odpowiednio mniejsze).

W kominku opalanym drewnem temperatura będzie dostateczna, aby wypalić niechciane powłoki starych farb. Spalony (przypalony) tłuszcz też powinien się wypalić, o ile zapewnimy brytfannie odpowiednio długi pobyt w „dużym” ogniu. O żeliwo można być spokojnym, o ile przedmiot nie ma mechanicznych uszkodzeń (pęknięć). Temperatura spalania drewna w kominku jest dalece odległa od temperatury topnienia żeliwa. Pod wpływem temperatury żeliwo zwiększa swoją objętość, więc te „brudy” tym bardziej powinny odpaść lub/i się spalić. Oczywiście skuteczność naszych działań sprawdzić można tylko empirycznie. Być może proces wypalania trzeba będzie powtórzyć? Może okaże się nieskuteczny?

gęsiarka żeliwna

Gęsiarka żeliwna w ogniu

Jak ulokować brytfannę w komorze paleniska? Hm. Najlepszą pozycją wydaję się… tylna boczna. 🙂 Brytfannę układamy na boku z dnem blisko tylnej ścianki komory paleniska. Nigdy dnem do góry oraz nigdy dnem blisko szyby! Nigdy także z dnem ulokowanym na ruszcie. Ogniska nie będziemy rozpalać w brytfannie. Brytfanna musi być ulokowana stabilnie, w trakcie wypalania w komorze paleniska nie może się przewrócić. Wszystko ma być przygotowane. Musimy być pewni tego, co robimy i wiedzieć, co tam będzie się działo.

Sprawdzamy: czy brytfanna się mieści swobodnie, czy będzie w bezpiecznej odległości od szyby kominka, czy mamy ją czym ustabilizować (najlepiej przycisnąć szamotem, bo jest odporny na wysoką temperaturę paleniska), czy przygotowane kawałki drewna mieszczą się, mimo obecności brytfanny, czy nic nie wypadnie, gdy będziemy dokładać kolejne… Wszystko to sprawdzamy zanim rozpalimy w kominku ogień!

Opisuję to tak szczegółowo, bo nie wiem, kto oprócz Pani i mnie będzie to czytał. Z ogniem nie ma żartów. Proszę też pamiętać, że pod żadnym pozorem nie dotykamy brytfanny, gdy już jest w ogniu. Żeliwo nagrzewa się błyskawicznie a stygnie powoli. Żeliwne w kominku są np. żebra rusztu. Brytfannę żeliwną wyjmiemy dopiero, gdy ogień zgaśnie a palenisko się wychłodzi. Najbezpieczniej dla nas będzie, gdy zajmiemy się tym następnego dnia o poranku. Dopiero wtedy dowiemy się, czy ogień był skutecznym narzędziem.

gęsiarka żeliwna

Przedmioty z żeliwa – po co wypalać?

Taki zabieg jest bardzo skuteczny, gdy z jakiegoś żeliwnego przedmiotu chcemy usunąć np. stare powłoki farb lub rdzawy nalot. Kiedyś zewnętrzne elementy żeliwne pieców kaflowych nagminnie malowano tzw. srebrzanką. W wielu przypadkach wrzucenie takiego pomalowanego srebrzanką elementu do ognia (np. drzwiczek żeliwnych) jest najprostszym sposobem na pozbycie się tej farby doszczętnie. Korzystałem z tego sposobu wielokrotnie, gdy powstawał mój pieco-kominek kaflowy. Piękne zabytkowe drzwiczki do piekarnika ogień oczyścił doskonale. Czy wypalanie to jedyny dobry sposób na oczyszczanie żeliwa z wszelkich brudów lub starych powłok? Nie. Można zastosować ponowną obróbkę mechaniczną: szlifowanie lub piaskowanie. Decyzję podejmujemy sami.

gęsiarka żeliwna

Gęsiarka żeliwna – skąd te odpryski?

Ilość tych odprysków (zdjęcie powyżej) świadczy o dość intensywnym użytkowaniu, ale – moim zdaniem – albo wykorzystywano brytfannę do innych celów niż kulinarne, albo poprzedni użytkownik podjął jakąś próbę własnoręcznego odnowienia garnka, którą jednak szybko zaniechał. Ciężko to teraz ustalić. Inne cele niż kulinarne? Tak. Na przykład ktoś przechowywał w brytfannie metalowe narzędzia lub przedmioty, np.: śruby, nakrętki, gwoździe, podkładki lub… wszystko razem wzięte. 🙂 Wszak to całkiem solidny pojemnik na takie warsztatowe szpargały. Dość intensywne użytkowanie brytfanny do takich celów (wrzucanie, przemieszczanie, brak ostrożności…) bez problemu mogłoby doprowadzić do takiej ilości i dokładnie takich wlaśnie uszkodzeń. Przemawia za tym także kształt odprysków. Podkreślam jednak, że tylko snuję przypuszczenia. Pewności nie mamy i mieć nie będziemy.

Mogę natomiast podać kilka możliwych scenariuszy, aby pokazać czego w takich przypadkach robić nie wolno a co ma sens. Zawsze ma sens staranne oczyszczenie brytfanny z resztek przypalonego mięsa (potrawy) oraz resztek oleju bezpośrednio po jej użyciu. Nie odkładamy tego na potem. Czyścimy zawsze. Z każdym użyciem cienka warstwa oleju zapieka się w centralnym miejscu dna brytfanny. Wynika to z kształtu i pewnej wklęsłości dna. Rozkład temperatur też tu pewnie zadziałał. Być może często stawiano brytfannę na palniku? Z czasem ta zapieczona warstwa robi się gruba, coraz grubsza, zbyt gruba, aby trwale przylegać do powierzchni żeliwa. Do tego skoki temperatury, żeliwo się rozszerza, kurczy, czyli odlew pracuje…

spalenizna na dnie gęsiarki

Spalenizna na dnie brytfanny

Pierwsze skojarzenie? Zryta kraterami powierzchnia meteorytu. 🙂 Hm. A może ktoś przypalił pieczeń z gęsi i potem niesiony irytacją, że zniszczył garnek, strzelał do brytfanny kamieniami z procy? 😀 Cały czas zastanawiam się, co lub kto jest sprawcą tylu gęsto usianych, o podobnym kształcie, odprysków. Jedno wydaje się być pewne. Te odpryski nie powstały spontanicznie. 😀 Może to ślady, po próbach usunięcia spalenizny śrubokrętem? Naprawdę ciężko ustalić. Ta gęsiarka żeliwna była używana nadal, mimo pojawienia się tych licznych ubytków. Skąd taki wniosek?

Świeże ubytki powinny mieć jasny kolor. Oznaczyłem żółtą strzałką jeden z tych nielicznych jaśniejszych. Czerwona strzałka wskazuje powierzchnię innego ubytku, zapieczoną olejem podczas kolejnego użycia. Widać (nie tylko tu) uniesione krawędzie, więc uszkodzenie postępuje. Żeliwo się nie łuszczy ani nie rozwarstwia. Odprysk w żeliwie jest możliwy, ale albo z powodu miejscowej wady odlewu, albo jako rezultat silnego uderzenia. Na zdjęciu widzimy jednak spaleniznę, która jest rezultatem intensywnego użytkowania gęsiarki bez należytego jej poszanowania. Widoczna na dnie gęsiarki warstwa jest zbyt gruba i wielowarstwowa, aby sądzić, że to powłoka powstała w wyniku fabrycznej impregnacji żeliwa olejem. Fabryczna powłoka jest równomierna i raczej cienka. Widać ją na ściankach. Zarysowanie jej zwykłym druciakiem do mycia naczyń nie jest trudne. Na porysowanej powierzchni bocznej widzimy ślady jego użycia (jedno ze zdjęć powyżej, na którym widać uchwyt).

spalenizna

Akcja renowacja

Być może (podkreślam: być może!) ktoś spalił olej roślinny w trakcie samodzielnego wypalania tej brytfanny? Tak czy owak widoczna powłoka nie jest ani typową, ani prawidłową, ani też pożądaną. Raczej nie chcemy drobin tej zgorzeliny zjadać wraz z potrawą… I zostawmy przyczyny odpryśnięć. One w tej chwili nie mają znaczenia. W takim stanie gęsiarka żeliwna zgodnie z przeznaczeniem użytkowana być nie może. Ta gęsiarka żeliwna na pewno była intensywnie użytkowana, ale nikt się nie przejmował jej prawidłowym użytkowaniem. Pewnego dnia uznano, że czas się jej pozbyć.

To zatem przykład niedbalstwa, braku poszanowania, braku wiedzy… Zerknąłem szybko na ceny. Nowa gęsiarka żeliwna tej firmy kosztuje ponad 2 tysiące polskich złotych. Hm. Albo polskie ceny są bardzo zawyżone (skłaniam się 😀 ), albo poprzedni(a) właściciel(ka) pojęcia nie miał(a), że niszczy coś tak kosztownego. 😀 Nie wiem, ile zapłaciła Pani… Gęsiarka żeliwna z polskiej odlewni jest znacznie (znacznie!) tańsza i równie do tych celów doskonała. Koszt piaskowania brytfanny nie jest mi znany. Opłacalność odnawiania czegokolwiek sami ustalamy, znając koszt zakupu, koszt naprawy oraz własne możliwości.

odpryski

Przypalona gęsiarka żeliwna – co dalej?

Sposoby odnowienia żeliwa, które Pani zna, powinny być skuteczne i w tym przypadku. Zarysowaniami na powierzchni zewnętrznej bym się nie przejmował. Samo żeliwo nie jest porysowane. Na fabrycznej powłoce widać ślady po druciaku lub zwykłe ślady użytkowania. Ogień też się z tym rozprawi. Najważniejsze, że brytfanna nie jest uszkodzona. Przed wypaleniem w ogniu można spróbować nieco zmiękczyć tę spaleniznę, smarując dno pastą z sody. Tą samą, którą czyści Pani piekarnik. Bierzemy 1 porcję sody oczyszczonej, 1 porcję octu, 1 porcję wody. Składniki mieszamy, pędzelkiem nakładamy na te brudy i zostawiamy na kilka godzin. Czyszcząc wilgotną szmatką przekonamy się, czy to coś dało.

gęsiarka żeliwna

Ogień skutecznie oczyszcza, ale… uważam jednak, że piaskowanie będzie wyborem najlepszym. Ostateczna decyzja z Pani wyboru. 🙂 Tak po wypaleniu jak i po wypiaskowaniu gęsiarkę żeliwną należy zaimpregnować olejem roślinnym. Jeśli żeliwo będzie już czyste i suche wystarczy je nieco podgrzać, starannie wysmarować olejem roślinnym (ale bez przesady z ilością) i zapiec w piekarniku w temperaturze 200-220℃. To powinno wystarczyć. Można zabieg powtórzyć. Warunek: wszystkie elementy brytfanny muszą być wykonane z materiałów odpornych na takie temperatury. Nie wiem, z czego wykonano uchwyt pokrywy. Widzę, że jest mocowany śrubką…

Pozdrawiam serdecznie!

Polub i podziel się treścią z innymi...


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

18 + two =

Więcej w Rozmaitości
kociołek emaliowany
Jak konserwować żeliwne kociołki emaliowane?

Witam. Widziałem, że na stronie udzielił Pan wskazówek, jak wypalać...

zamów kuriera
Kuriera nikt nie wybiera?

Święta, święta i po świętach. Tak zwykle mówimy, gdy długo...

Zamknij