Pieco-kominek z wsadem bocznym. Nowy piec kaflowy

O co chodzi z tym wsadem bocznym albo – jak kto woli – z drzwiczkami bocznymi? Nie każdy projekt pieca kaflowego (pieco-kominka kaflowego) może być dodatkowo wyposażony w drzwiczki boczne. Jeśli chcemy, aby wymarzony piec tworzyły dwa różne sześciany, będzie to uzależnione od wymiarów paleniska. Niekiedy też wsad boczny po prostu nie pasuje do przekroju bryły pieca, bo przecież nie musi być to przekrój prostokątny lub kwadratowy. Jeśli mamy dużą ilość starych kafli (np. z dwóch jednakowych pieców) lub decydujemy się na kafle nowe, możemy postawić piec o bardzo złożonym kształcie a wymiary dobrać tak, aby drzwiczki boczne nie psuły ani wyglądu, ani nie powodowały osłabienia konstrukcji (tzw. martwy słupek – narożnik między drzwiczkami przednimi a bocznymi).

Budowa pieca kaflowego

Budowa pieca kaflowego

Epoka pieca kaflowego

Nie każdy widział piec kaflowy z bliska. W drugiej połowie ubw. rozbierano je na potęgę. Nagle węgiel stał się opałem nieekologicznym. Tak. W kraju, który węglem stoi i stać może jeszcze długo. Znów zażartuję. 🙂 Ongiś człowiek żył w epoce kamienia łupanego. Potem nastały różne inne epoki. Teraz kończy się epoka węgla kamiennego a zaczyna (lub trwa w najlepsze) epoka gazu ziemnego. Na nasze nieszczęście jest to epoka ziemnego gazu… rosyjskiego. Masakra. Ale ja nie o tym, choć temat niewątpliwie na czasie.

Tak więc zachęcano do likwidowania pieców kaflowych na rzecz tzw. centralnego ogrzewania miejskiego lub własnego. Były nawet dopłaty, jeśli ktoś piec węglowy zlikwidował. Koniec ganiania do piwnicy po węgiel i hajcowania w piecu od rana. Nie trzeba już biegać z wiadrem pełnym popiołu. Rąbać drewna też nie trzeba. W mieszkaniu nie będzie się kurzyło. Ściany i sufity będą ponoć czystsze. No to i na częstotliwości ich odnawiania się zaoszczędzi. Powietrze nie tak suche. Nowoczesność. Wygoda. I pełno skarpetek na kaloryferach. 🙂

pieco-kominek

Jeśli komin to kominiarz też

Wydaje się, że jedynie kominiarze na tym nic nie stracili, bo czy kominy czynne, czy nieczynne, to i tak przegląd najmniej raz w roku musi się odbyć. Oj, tak.. Wiem. Kanały wentylacyjne. Na tej swoistej drabinie połączeń zawodowych górnicy odpadną pierwsi, ale kominiarze pozostaną długo. A przecież to z góry spaść najłatwiej. Hm. Dziwny ten świat – jak śpiewał Czesław. Czesław Niemen! Ten drugi śpiewać nie umie, choć… Czesław śpiewa. 😀 Proszę? Okej. Śpiewać każdy może. Moment. Muszę się skupić.

Czadowy piec kaflowy

Wróćmy do pieców. Polikwidowali. W mieszkaniach powojennych stawiane piece kaflowe nie powalały estetyką. Bezmyślnie jednak likwidowano też piece zabytkowe. Kaflak to kaflak. Staroć. Zawalidroga. Hm. Przeżyły zabory, dwie wojny, ale czas komunistycznego pokoju okazał się być dla nich zabójczym. Precz! Idziemy z duchem cywilizacji. Mieszkanie, z którego zniknęły trzy piece zyskiwało przecież dodatkowy metraż. W porywach nawet całe trzy metry kwadratowe. Trzy pokoje to trzy piece. Jak tu się nie skusić? Nic mnie ich budowa nie kosztowała a tu jeszcze chcą mi dać kasę za ich likwidację. Miodzio! I nastał kapitalizm i chyba nadal dopłaty istnieją. Kto komu z czyich i dlaczego płaci? Ale to tylko dowód, że kapitalizm nie jest ustrojem sprawiedliwości społecznej. 🙂 Przy okazji… O czadzie, o smogu – innym razem.

pieco-kominek

Kapitalizm? Jednemu dali, drugiemu dalej

No właśnie. Kapitalizm a sprawiedliwość. Tak mi się właśnie przypomniało. W połowie lat 90-tych ubw. odbyłem krótką rozmowę z Panią, którą podówczas zatrudniałem. Pani zajmowała się sprzątaniem. Podeszła i poprosiła o podwyżkę, bo koszty utrzymania wciąż rosną, a ona ma rodzinę i duże mieszkanie a na to wszystko potrzeba środków… Cóż? Poważna sprawa. Pani się żaliła, że ten nowy ustrój to taki niesprawiedliwy, że ciężko teraz żyć, że za komuny jak było tak było, ale… było lżej.

– Ile ma Pani pokoi? – zapytałem.
– Pięć a jeszcze muszę palić w piecach – odparła strapionym głosem.
– A mieszkanie, ile ma metrów? – dociekałem.
– Nooo, duże, jakieś 138 mkw – odrzekła Pani sprzątaczka.
– To proszę sprzedać, kupić mniejsze, tańsze w utrzymaniu, pozostałe środki zainwestować, może otworzyć firmę sprzątającą, poprawić byt – poradziłem dobrodusznie.
– Ba! Gdybym to tak mogła – westchnęła kobieta. – Przecież to nie moje, to ADM – wyjaśniła.
Uśmiechając się odrzekłem: – Pani Jadziu, ma pani rację, ten kapitalizm jest bardzo niesprawiedliwy. Pani u mnie sprząta i ma mieszkanie 138 mkw. Ja Panią zatrudniam i mieszkam w… kawalerce – wyjaśniłem.
– Nooooooo, Panie Piotrze, ale mówię, że to nie moje – zaznaczyła.
– No, Pani Jadziu, też kawalerkę tylko wynajmuję – wtrąciłem z uśmiechem.
– No to co, Pan to kapitalista – przekomarzała się Pani Jadzia. – Pan zadowolony, więc może dowcipkować a wie pan, ile kosztuje tona węgla? – zajrzała mi w oczy. –  Ma Pan pewnie centralne a ja codziennie muszę dźwigać z piwnicy wiadro z węglem – westchnęła.
– No, tak, współczuję – odparłem. – A Pani mąż co, nie może, chory? – odparłem w zatroskaniu.
– E, nie, mąż jest na kontrakcie w Niemczech – wyjaśniła Pani Jadzia.
– O, proszę, czyli w nowych czasach jakoś sobie radzi – zauważyłem.
– Nieeee, na kontrakty to on już jeździł za komuny – odpowiedziała szybko.
– Czyli kapitalizm jest Państwu znany – uśmiechnąłem się.
– Wiedziałam, że Pan to zaraz będzie dowcipkował – stuknęła trzonkiem miotły o podłogę.
– Oj, usiłuje tylko Pani wykazać a potwierdzić, że kapitalizm istotnie jest ustrojem niesprawiedliwym i że ma pani rację psiocząc na te nowe czasy – pokiwałem głową, przyznając jej rację. – A prośbę o podwyżkę oczywiście przemyślę – zakończyłem rozmowę.
Po dwóch latach Pani Jadzia skorzystała z prawa wykupu lokali miejskich, płacąc pewnie kilka procent wartości rynkowej tegoż i stała się współwłaścicielką nieruchomości wspólnotowej – kapitalistką. Zlikwidowała piece. Skonsumowała dopłatę. Centralne. Wygoda. I już we własnym. I teraz może je sprzedać.
A jej pracodawca? A jej pracodawca też w końcu kupił mieszkanie. Po latach. Oczywiście mieszkanie sporo mniejsze i sporo droższe. I musiał pieco-kominek stawiać, bo poprzednia właścicielka piece dawno rozebrała a dopłatę przejadła… I gdzie tu sprawiedliwość? Kto mu dopłaci, że przywrócił piec i to w wersji zabytkowej? Zadbał, aby pasował do wnętrza ponad stuletniej kamienicy. Ot, kapitalizm. 🙂

pieco-kominek

Pieco-kominek z wsadem bocznym

Odbiegłem nieco od tematu, zatem ciąg dalszy w drugiej części. Przerwa pomoże mi się skupić.
Proszę? Podwyżkę Pani Jadzia wynegocjowała. Musiałem zadbać o wizerunek młodego kapitalisty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

four + twenty =

Więcej w Ogniem i piecem
pieco-kominek
Pieco-kominek w domu, grillo-kominek w ogrodzie – jak to zaplanować?

Zima nie jest najlepszą porą roku do rozmyślania na temat...

Murowana wędzarnia ogrodowa

Kamień naturalny od wieków stosowany jest w budownictwie jako materiał...

Zamknij