Wiejskie kwiaty? Malwy w ogrodzie. Wstężyk i inne ogrodowe potwory

Malwy są kwiatami wieloletnimi o wyprostowanych pędach, osiągającymi najczęściej 2-4 m wysokości (ale bywa, że zaskoczą nas i wyrosną po latach wyższe). Kwiatostany malw tworzą olbrzymie kłosowate stożki, obsypane pąkami rozwijającymi się stopniowo od najniżej umieszczonych począwszy. Malwa (łac. Alcea) w ogrodzie kwitnie zwykle od lipca do września. Roślina, mimo że przywędrowała do nas z Chin, od wieków kojarzona jest z ogrodem i krajobrazem typowo wiejskim (i typowo europejskim). Wysoka i łamliwa była ozdobą drewnianych płotów, murów domów i budynków gospodarczych, przy których odnajdywała zacisze, wilgoć i podporę. Malwy w ogrodzie. Tym razem napiszę o tych pięknych, ale nieco zapomnianych kwiatach.

Malwy w ogrodzie

REKLAMA

Malwa – ślicznotka wiejska

Moja Babcia nazywała swoje malwy wiejskim różami. Hm. Kwiat malwy pełnej przypomina kwiat róży. Pospolicie występuje malwa różowa. Dla Babci cokolwiek, jeśli było piękne, to było piękne, jak… róża. 🙂 Malwa jest kuzynką hibiskusa. Podobieństwo łatwo zauważyć porównując kwiaty obu roślin. Dziwnie zapomniana, być może dlatego, że w sklepach ogrodniczych sadzonki nie robią wrażenia, zaś, przy bogatej ofercie roślin ozdobnych, wielu kusi się na te nieznane… nawet sprzedawcy. Po roku w miejscu nasadzenia po kwiatku śladu nie ma… Jak to? A miał być mrozoodporny i wieloletni. 😀

A malwy w ogrodzie? Raz posadzone nie wymagają wielkiej troski, choć niektórzy lubią rozpisywać się na temat malw tak, że można odnieść wrażenie, że tylko uprawa w cyklu dwuletnim będzie zapewniała obfite kwitnienie. Być może to zniechęca do obsadzania nimi ogrodów? Nie wiem. Dla raptusów są mniejsze odmiany jednoroczne, ale, ponieważ jestem zwolennikiem kwiatów wieloletnich, roczniaków nie polecam. Kilkadziesiąt gatunków malw to spora rodzinka, pozwalająca wybrać kilka, które latami będą zdobić nasz ogród.

Malwy w ogrodzie

Malwa – roślina nasienna

Od lat szukam malwy czarnej. Po wielu latach przygody z tą rośliną twierdzę, że malwa jest kwiatem typu “posadź i zapomnij”. Oczywiście wcześniej trzeba sadzonki przygotować. Nie musimy kupować sadzonek w sklepach ogrodniczych. Jeśli gdzieś w pobliżu rosną malwy (najlepiej różnokolorowe), wystarczy zebrać po kilka przekwitłych suchych pąków z nasionami w środku. Wczesną wiosną te nasiona wysiejemy do kilku plastikowych donic ogrodniczych (lub specjalnych wielokomorowych donic na rozsiewy). Można też wykorzystać wytłaczanki do jaj. Albo – jak mawia pani w sklepie – wytłoczki… 🙂 Jak to zrobić?

Malwy w ogrodzie

Wysiewamy malwy do wytłaczanek

Wytłaczanka do jajek. Zapełnić wklęśnięcia ziemią, ułożyć wytłaczankę na starej blasze do pieczenia, do każdej komory wypełnionej ziemią włożyć 1-2 nasiona, zakryć ziemią, delikatnie podlać i odstawić gdzieś na parapecie okna np. w pomieszczeniu gospodarczym. Oczywiście doglądać i podlewać. Gdy nasiona wykiełkują stopniowo przenosimy je do donic większych. Tak powinny doczekać końca lata. Wczesną jesienią gotowe sadzonki powinny być posadzone do gleby. Na zimę nieco otulić przed mrozem. Wiosną wraz z karpą ziemi przesadzamy malwy na stanowisko docelowe. Jeśli zebraliśmy i wysialiśmy wiosną 100-200 nasion (różnokolorowych malw; wcale nie tak dużo), powinniśmy mieć najmniej kilkadziesiąt sadzonek, z których do kolejnej wiosny na pewno przetrwa choć połowa.

Malwy w ogrodzie

Jeśli nie lubimy zabaw z wytłaczankami kupujemy np. doniczki torfowe do wysiewu nasion lub wielokomorowe plastikowe doniczki (foremki) o różnych rozmiarach. Do tego celu w sklepach ogrodniczych znajdziemy zwykle jakąś gotową propozycję. Wśród ogrodowych rozwiązań zastępczych może być też stara kocia kuweta, w której zrobimy kilka małych otworków odprowadzających nadmiar wody. Wystarczy przejrzeć garaż, piwnicę, spiżarkę czy budynek gospodarczy i uwolnić kreatywność.

Malwy w ogrodzie

Malwy w ogrodzie

W tym roku w kilku donicach wysiałem nasiona malw, które przeleżały na wsi zapomniane w jakimś dzbanku najmniej 2 lata. Nasiona malw tracą swą żywotność po 4 latach. Część sadzonek już rozdałem. Pozostałe wyrośnięte sadzonki posadzę pod domem na wsi i wzdłuż ogrodzenia. Nie będę czekał do końca lata, bo… Bo musiałbym z nimi wracać do miasta. Tak więc uznaję, że są już w wieku, który pozwala im się usamodzielnić. 🙂 Już tak robiłem, więc jestem o nie spokojny. Zachęcam zatem od odważnego wysiewu zebranych nasion malw i samodzielnej uprawy tej niewątpliwie pięknej rośliny. Z czasem na dogodnym stanowisku malwa pokona przeszkody i wysieje się sama.

Malwy w ogrodzie

Kwitnienie malw można nieco przedłużyć. Musimy usuwać przekwitłe kwiaty, czym opóźnimy zawiązanie nasion a tym samym opóźnimy zakończenie okresu wegetacji. Kwiaty malwy odwiedzają liczne owady. Liście malw oczywiście też mają wielu amatorów: ani ślimak nie pogardzi, ani gąsienice motyli. Malwy w ogrodzie dopadają choroby. Z chorób najgroźniejsza jest rdza. Na temat walki ze ślimakami, mszycą i gąsienicami rozpisywał się nie będę. Nie wszystko jest straszne. 🙂 W ogrodzie zawsze dużo się dzieje, ale mało zwykle dostrzegamy. Kwiat malwy ma właściwości lecznicze. Słyszałem o zastosowaniu kulinarnym. W sklepach ziołowych można popytać o herbatki z płatków malwy czarnej. Mnie interesują tylko malwy walory dekoracyjne w wiejski i miejskim ogrodzie.

Malwy mają towarzystwo

ślimak ogrodowy Wstężyk ogrodowy

szkodniki malw wstężyk ogrodowy

Gdyby tylko one. 🙂 Wstężyk ogrodowy (pospolity ślimak w naszych ogrodach) żerujący na liściu malwy. Potrafi sporo zjeść, ale i sam jest ponoć jadalny. Nie jadłem, więc nie będę polecał. 🙂 A że od kilku dni pada to i pomrów czarniawy (poniżej) raczył ujawnić swoja obecność. Ładny? 🙂 Pomrów czarniawym oraz pomrów wielki (widziałem go kiedyś na południu Polski) są największymi z polskich ślimaków nagich. Ponoć czerniawy jest inwazyjny. Żywi się rozkładającą się materią, ale spotkałem go w pobliżu malw. Hm. Może w menu ma wstężyki? 🙂 Ale bez paniki. Malwy mają się dobrze. O ślimakach w ogrodzie innym razem.

slimak pomrów czarniawy

Tak więc na wszystko jest sposób, ale najpierw trzeba zacząć uprawę malw we własnym ogrodzie. Napisałem o malwach, aby zachęcić Was do tego właśnie. Wbrew pozorom samodzielna uprawa malw nie jest wcale pracochłonna. Śmiało! Zacznijmy od zebrania nasion we wrześniu. Szkodnikami frasować się zawczasu nie ma powodu. Wielu i tak nie zobaczymy póki się nie pochylimy. 😀 A i tak trzeba mieć bystre oko i sporo szczęścia. Poniżej ślicznotka. Gąsienica zmrocznika wilczomleczka (Hyles euphorbiae syn. Celerio euphorbiae). Jaka żarłoczna! 😀

Gąsienica zmrocznika wilczomleczka

Póki co lipiec się kończy a pogoda… Hm. Trawa się cieszy i rośnie jak szalona. Grzyby? Jutro sprawdzę. W okolicy kurki sprzedają. Mnie do śmiechu nie jest, bo mokrej trawy kosić nie można, a za dni kilka tegoroczny urlop się skończy. Jeśli ktoś coś wie na temat poprawy pogody niech napisze. 🙂 I tym optymistycznym akcentem…

Polub i podziel się treścią z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

cztery + sześć =