Rude jest piękne, mądre i kochane!

Czas płynie… 15 lat kociego życia to naprawdę dużo. Średnia życia kota domowego wynosi 12 lat. Koty podwórzowe miejskie i wiejskie żyją znacznie krócej. Przed rokiem 2004 mój stosunek do kotów był – najogólniej mówiąc – nijaki. W młodości w domu rodzinnym był kundelek, ale to było tyle lat temu, że… Do psów mój stosunek też był nijaki. Lubiłem zwierzęta, ale nie ciągnęło mnie, aby jakiekolwiek mieć w swoim domu. Wszystko się zmieniło wraz z zakupem nowego mieszkania w starej kamienicy. Poproszono mnie, abym podczas remontu od czasu do czasu dał mleczka rudemu kotkowi, który ponoć zadomowił się pod oknami mieszkania. Parter, kawałeczek ogrodu, późna jesień, remont… Pani ładnie prosi… Obiecałem.

REKLAMA

Kotek okazał się… kocicą. Cudowną kocicą. Miała może rok, może dwa… Od tamtego dnia minęło 15 lat. Opowieść o kocie dopiero się zaczyna. Naszej ukochanej Rudej już nie ma. W ubiegłym roku w prawej przedniej łapce pojawił się nowotwór. Zaczęło się niegroźnie. Ot, zwyczajne ugryzienie, które weterynarz zaleczył w prosty sposób. Takich ugryzień koty w swoim życiu zaliczają sporo. Gryzą samice w obronie młodych, gryzą samce w trakcie walk o terytorium lub o samicę… Koci świat. Rudą ugryzła wiejska kocica. To ugryzienie obudziło onkogen. Miesiąc od tamtego zdarzenia w miejscu ugryzienia pojawił się włókniako-tłuszczak. Po 9 miesiącach prób operacyjnego i farmakologicznego leczenia nowotworu nadszedł ten smutny dzień. Rak kości plus rak tzw. listwy mlecznej zmusił nas do podjęcia tej okropnej decyzji. Środki przeciwbólowe (w ostatnich dniach podawane już codziennie) nie dawały zwierzęciu ukojenia.

kocica Ruda

Ruda! Fruzia! Rysia! Iśka! Pysia! Mysia! Byłaś wyjątkowa pod każdym względem!

Bądź człowiekiem

Być człowiekiem – co to znaczy? Właśnie. Niezłe pytanie. Ale… zostawmy to. Gdzieś wyczytałem, że lepiej tydzień wcześniej niż choćby jeden dzień za późno. Odnosiło się to do decyzji o uśpieniu chorego pupila. Jakie uśpienie? Eutanazja. Musisz podjąć decyzję skracającą życie stworzenia, które towarzyszyło ci przez 15 lat. Codziennie. Setki razy dziennie. Zwierzak nie powie, że go boli, choć swoim zachowaniem może pokazać, że cierpi bardzo. Zachowanie Rudej w ostatnich dniach świadczyło, że ból właśnie przekroczył ów próg, o który informował nas lekarz w Klinice Weterynarii. Wiesz, co masz zrobić. Nie wiesz tylko, czy ten dzień musi być już dzisiaj właśnie. Decyzja jest twoja. Działanie należy do lekarza. Pomyślałem, że jemu też jest ciężko, choć takich zabiegów przeprowadza kilka tygodniowo. A życie? A życie było kocie. Trwało w sumie 17 lat. Czy piękne? Tak. Było piękne. Miesiące przedreptane tylko na trzech zdrowych łapkach też były piękne. W towarzystwie tego przystojniaka tym bardziej.

rudy kot

Ruda była złota

Dziwnym trafem ostatnie miesiące życia Ruda spędziła w towarzystwie Burka. To ten urodziwy kocur, który zawitał w naszym ogrodzie dokładnie we wrześniu ubr. Czyj on? Nie wiem. Uzyskał status dochodzącego z tzw. pobytem tolerowanym. Dlaczego kocur zwie się Burek? A jak nazwać kota, który burczy na gospodarza, gdy ten chce zająć swoje miejsce na kanapie? 😀 Miejsce zajęte przez niego właśnie. 🙂 Burek nadal się pojawia. Czasami zostaje na noc. Zawsze może liczyć na poczęstunek. Ostatnio nie bywa tak często, ale to chyba z powodu lata i… wielu kocich spraw na głowie. Brak Rudej nie zrobił na nim wrażenia. Dwa dni temu dotarło do niego, że coś się tu jednak zmieniło… Coś jest tu już inaczej. Hm. Bardzo inaczej. 😀

golden retriever

Cześć. Mam na imię Fargo, mam 7 miesięcy, ważę 20kg i jestem psem rasy golden retriever. Od 5 dni Piotr jest moim człowiekiem i widzę, że jest tym faktem zachwycony. Ja też. 😀 Piotr twierdzi, że jestem rudy, choć wszyscy inni twierdzą, że biszkoptowy. Niech mu…  Wszak też jestem… ZŁOTY! 😀

golden retriever

Ruda była kocicą jedyną w swoim rodzaju. Nie tylko z powodu charakterystycznego ogonka. 🙂 Złoty zwierzak. Takiej kocicy nie zastępuje się innym rudym kotem. Pewnie jeszcze o Rudej napiszę nie raz. A Ty, Fargo nie mędrkuj tyle. Byś siebie widział przed i po wizycie u groomera. I co z tego, żeś rasowy i że z rodowodem. Biszkoptowy… No, weź… Przez jeden dzień. A gdy wróciliśmy wczoraj ze wsi to chyba byłeś jakby taki trochę… zielonkawy… 😀

I uważaj, bo powiem wszystkim, że boisz się… Burka. Okej! Prawda. Za to w ogóle nie boisz się podróży samochodem i kosiarki spalinowej. Opowiemy o tym innym razem. 😀

Polub i podziel się treścią z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 × pięć =