Dokarmianie ptaków zimą

W tym roku zima potraktowała swoje obowiązki bardzo poważnie, więc na niedostatek mrozów i śniegu raczej narzekać nie powinniśmy. Już latem obiecałem sobie, że w moim nowym wiejskim ogrodzie karmniki dla ptaków muszą pojawić się przed jej atakiem. Poprzeprowadzkowy kurz wreszcie opadł. Z resztek drewna, które po budowie domu zostało w sporej ilości, zbudowałem karmniki dwa. Jeden jest tylko obudową plastikowego podajnika, którego uroda nie przypadła mi do gustu. Dokarmianie ptaków zimą w nowym wiejskim ogrodzie stało się faktem.

Dokarmianie ptaków zimą

REKLAMA

W poprzednim małym miejskim ogródku również dokarmiałem ptaki. Do tego celu tam też zbudowałem dwa różnej wielkości karmniki. Zawsze muszą być dwa? Dlaczego dwa? Aby ptaki nie wchodziły sobie w drogę? Jest w tym jakiś sens. Hm. Prawda jest taka, że pierwszy zbudowany naprędce karmnik nie był zbyt udaną konstrukcją. Ponieważ zrozumiałem, że nawet przy wykonywaniu tak banalnych konstrukcji nie warto chodzić na skróty, ten drugi był już z lepszych materiałów, przestronniejszy, solidniejszy, ładny… Nie lubię marnotrawić swojej pracy… Przez kilka sezonów w ogrodzie karmniki dla ptaków były zatem dwa.

Dokarmianie ptaków zimą

Obserwacje ptaków

Niestety, z małych ptaków w mieście widywałem głównie pospolite wróble i niemniej pospolite sikory. Nie przyglądałem się im zbyt uważnie. Sikory to… sikory. Niekiedy pojawiały się kopciuszki i rudziki. Razu pewnego odratowałem mysikrólika. Było to jednak wiosną. O licznych gołębiach miejskich, kosach, srokach i sójkach nie wspominam, bo je spotkać można dosłownie wszędzie. Jedynie parka sierpówek była pewnym urozmaiceniem (tu też jest), choć one do rzadkości nie należą. Przez kilkanaście lat ani razu nie zaobserwowałem gila, czyża, zięby czy szczygła. W tamtym czasie zimą liczył się tylko ogródek w mieście, na wsi pojawialiśmy się zwykle dopiero wczesną wiosną. Dokarmianie ptaków zimą było zatem zajęciem głównie miejskim.

Dokarmianie ptaków zimą

W tym roku, aby sobie ułatwić obserwacje, oba karmniki umieściłem naprzeciwko kuchennego okna. Żadna ptasia wizyta mojej uwadze ujść nie może. Pomysł z lokalizacją karmników okazał się strzałem w dziesiątkę. Co dzieje się w karmnikach widzę nawet z salonu. A wokół karmników zlot okolicznych dziuplaków mam już od wczesnego poranka. Nie zauważyłem w najbliższym sąsiedztwie karmników, zatem mogę sądzić, że dokarmianiem ptaków zimą nie zajmują się wszyscy lub że niektórzy robią to w sposób dla mnie niewidoczny. Widzieć nie muszę, dopytywać nie wypada. Tak czy owak mój bar dla ptaków tętni życiem od świtu po zmrok.

ptaki odwiedzające ogród zimą

Ptaki odwiedzające ogród zimą

W tym roku po praz pierwszy miałem wiele sposobności i czasu, aby dostrzec, że wśród licznego stadka sikor jest jedna sikorka modra i dwie sikory czubate. Do tej pory wszędzie widziałem tylko sikorki bogatki. Przy karmniku jest ich najwięcej. Nie wiem, czy wszędzie występują w takich proporcjach, ale wiem, że na zimę wróblowate gromadzą się w duże stada mieszane. W ilości siła, więc te mieszane stada pokarm odnajdują szybciej. Przy karmnikach wróblowate pojawiają się natychmiast po załadowaniu pokarmu.

ptaki odwiedzające ogród zimą

Dokarmianie ptaków zimą zawsze sprawiało mi wielką przyjemność. Niestety, karma dla dzikich ptaków zimujących oferowana w sprzedaży wysyłkowej ma sporo wad. Główną jej wadą są brudy. One też ważą. I za nie też płacimy. Ptaki – co może dziwić producentów i sprzedawców – nie chcą tych brudów jeść. Kto by chciał, prawda?

Na widocznych stykówkach umieściłem fotki ptaków, które miałem przyjemność gościć w tym sezonie w moim ogrodzie. Fotografie ptaków nie są mojego autorstwa. W albumie brak jedynie sroki. Zapomniałem, że poranek zaczyna się od jej wizyty. Być może karmniki lub ich okolice odwiedzają inne ptaki? Powiesiłem jabłko, licząc, że skuszę zimorodka. Doniesiono mi, że są widywane nad kanałem kilka kilometrów ode mnie. Póki co sikory mają dodatkowy przysmak.

ptaki odwiedzające ogród zimą

Obserwacja ptaków jest zajęciem przyjemnym. Dokarmianie ptaków zimą tę przyjemność ułatwia. Potęguje ją fakt, że w tym roku w krótkim czasie udało mi się zaobserwować ptaki, które wcześniej widywałem tylko na obrazkach. Zrodził się pomysł, aby te obserwacje zatrzymywać w kadrach. Przyda się  aparat fotograficzny z teleobiektywem…  Wiosną ruszę na łowy do odpowiedniego sklepu.

Dokarmianie ptaków zimą – czym nie karmić?

Użytkownicy miejskich parków z lubością dokarmiają łabędzie, liczne dzikie kaczki i nie mniej liczne gołębie. To wszystko? Nie. Widywałem nieliczne nurogęsi. Ich obecność dziwić nie powinna. Pośród pospolitych, bo wszystkim znanych dzikich kaczek wyróżniają się bardzo – zwłaszcza samice. Nie musimy znać wszystkich gatunków ptaków zimujących w Polsce. Martwić powinna inna niewiedza dokarmiających.

nurogęś

Omal wszyscy dokarmiają mniej lub bardziej świeżym pieczywem. Ptakom pieczywo szkodzi! Powinniśmy je dokarmiać ziarnami, płatkami owsianymi czy ugotowanymi lub surowymi warzywami. Chlebem nie! Zawarte w pieczywie węglowodany sprawiają, że ptaki chorują i padają martwe. Zabijamy je sami, choć tego zwykle nie widzimy. Tę niewiedzę i złe praktyki utrwalamy wśród dzieci, dokarmiając resztkami chleba ptaki podczas niedzielnych spacerów z maluchami w parku.

dzikie kaczki

Dzikie ptaki i ludzie rozumni

Dzikie gęsi w Polsce zimą też już można spotkać, bowiem zmiany klimatyczne sprawiły, że te ptaki nie odlatują już na zachód czy południe Europy. Ptaki szukają żerowisk do przezimowania również na niezamarzniętych rozlewiskach, jeziorach i kanałach w Polsce. Pewnie wielu z Was widywało na grudniowym niebie klucze kaczek czy gęsi, przelatujące ze wschodu na zachód czy z południa na północ. Maruderzy? A może już wiosna? Nie. Ptaki dostosowują się do tych zmian i nie tracą energii na dalekie przeloty, bo i tu udaje się im zimę przetrwać.

klucz ptaków

Na ich szczęście zimują z dala od dobrych ludzi, którzy podtykaliby im pod dzioby chlebek.

Dokarmianie ptaków zimą – zajęcie dla odpowiedzialnych

Przechadzając się z psem ścieżkami w parku czy nad kanałem, mijam porzucone kawałki chleba, frytki, kości, czy nawet resztki mięsa z kababów… Muszę być czujny, bo mój pies nie pogardzi starą bułką, mimo że nie może tego jeść z przyczyn zdrowotnych. Owszem, resztki pieczywa skuszą też wygłodniałe ptaki. Krukowatym chyba nie zaszkodzi. Nie wiem. Ale łabędzie chorują. Kośćmi i mięsem zainteresują się głównie szczury, których nawet w tych miejscach nie brakuje. Chcemy dokarmiać szczury?

Wędrując z psem po lesie widzę ptaki, które przysmakami z mojego ogrodowego karmnika zainteresowane nie są. Niestety, te leśne są bardzo płochliwe, a z dużej odległości słaby wzrok nie pozwalają mi ich zidentyfikować. Kowalika rozpoznaje. Z myszołowem też nie mam kłopotu. Do czego innego zmierzam. W lesie w kilku miejscach natknąłem się na duże wysypisko orzechów włoskich. Przed rozpoczęciem budowy domu musiałem przeprowadzić wycinkę drzew. Wśród nich był dorodny orzech i kilka pokaźnych leszczyn. Tymczasem spłacam dług wobec okolicznych wiewiórek podrzucając tu i ówdzie orzechy, ale dla nich zamierzam przygotować oddzielny karmnik.

wiewiorka

 

 

 

Polub i podziel się treścią z innymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

piętnaście − jeden =