Co masz pod sufitem?

Początek maja nam się nie udał. Wizyta na wsi skrócona do dwóch dni. Nie z powodu pogody jednak, lecz z powodów zdrowotnych. O tym może przy innej sposobności. Malowanie elewacji musi poczekać do lipca. Pogoda w kratkę sprawiła, że większą część tych dwóch dni spędziliśmy w domu. W takich sytuacjach suche drewno zawsze się przydaje. Niektórzy żartowali, że w domu letnim taki zapas drewna do kominka to… nieporozumienie. Bywało już, że i w lipcu ochładzało się tak bardzo, że jedynym ratunkiem było napalenie w kominku. Dom z drewna dość szybko się wychładza. Gdy na zewnątrz leje deszcz i temperatura zbliża się do zera, napalenia w piecu domagają się wszyscy domownicy. Widok płomieni w kominku poprawia samopoczucie, działa refleksyjnie, rozjaśnia i salon, i… umysł… W tych dniach dotarło do mnie, że w salonie jest zbyt ciemno. 😀 Moje stare lampy wiszące w domu na wsi nie zdają egzaminu.

Klosz-art

Chyba za długo wpatrywałem się w sufit. Pogoda sprzyjała bezczynności. Tak czy owak stara lampa wisząca w salonie od lat, właśnie przestała mi się podobać. W ubiegłym sezonie owinąłem ją kawałkiem lnianego płótna i przewiązałem sznurkiem konopnym. Podpatrzyłem to gdzieś w jakiejś karczmie i wówczas bardzo mnie się taki pomysł spodobał. Niestety, swój pomysł zrealizowałem na koniec sezonu. W ubiegłym roku w praktyce nie był już wykorzystany. W świetle dziennym lampa z lnianym kloszem w stylu „klosz-art” prezentowała się całkiem dobrze. Gorzej wypadała, gdy pojawiała się wieczorna potrzeba oświetlenia całego salonu.

Moja artystyczna inwencja na nic się zdała. W karczmie półmrok dodawał klimatu, ale byłem tam raptem godzinkę. W domu na wsi tych klimatów może być aż za wiele. Wieczór cały w półmroku? Faajnie! Zwykle tylko mnie się podobało. A że za egoistę uznanym być nie chcę… W tym roku olśniło mnie i postanowiłem zrezygnować z klimatów okołokarczmianych i karczmopodobnych na rzecz… No, właśnie. Worek lniany, sznurek konopny… Klosz-art dla jednego, dla innego klosz-ard. 😀 Klosz w salonie potrzebny jest ładny. Okej. Przyznałem i uległem. Po powrocie do miasta wybrałem się na malutki rekonesans, aby sprawdzić, co przemysł oświetleniowy może mi zaproponować w tym względzie.

lampy wiszące

Lampy wiszące

Na dwóch zdjęciach (powyżej i poniżej) ta sama lampa wisząca w dwóch ujęciach. Dobrze wyglądała tylko, gdy sama była dobrze oświetlona. Takie rozwiązanie mam właśnie w moim wiejskim salonie, więc zakup tego cuda w grę nie wchodził. Klosz w rybią łuskę wygląda nawet ciekawie, ale samego światła co kot… Lampy wiszące powinny dobrze oświetlać całe pomieszczenie. Przytulność w pomieszczeniu osiągniemy stosując oświetlenie dodatkowe w postaci lamp stojących lub/i lamp naściennych. Lampa sufitowa jedna czy lampy dwie? Lampa wisząca z kilkoma żarówkami? Hm. Rozważam zakup trzech jednakowych lamp, ale tego dnia nie znalazłem nic, co uznałbym za odpowiednie rozwiązanie do mojego wiejskiego domu. Coś w oko wpadło, ale…

lampy wiszące

Dział lamp nie powalał ilością propozycji. Tych idealnych do wiejskiego salonu nie znalazłem. Zrobiłem kilka zdjęć, aby po powrocie do domu w trakcie zdawania relacji wspomóc skołataną wyobraźnię.

lampy wiszące

Fakt, że akurat te lampy wiszące uwieczniłem na fotografiach wcale nie oznacza, że spośród oferowanych właśnie one mnie się spodobały. Propozycji było naprawdę mało. Jak na dział oświetleniowy tak dużego i rozreklamowanego centrum wyposażenia wnętrz? Oj, bardzo mało.

lampy wiszące

Festina lente!

Moje poszukiwania tymczasem przerwałem. Po co się śpieszyć? Ostatnia propozycja działu lamp zatrzymana w kadrze zyskała największą liczbę głosów. Niestety, jeśli ma się dobry gust, trzeba mieć także gruby portfel. Hm. Nie będę tego teraz rozwijał… Te trzy lampy wiszące podobają mnie się coraz bardziej, ale nie mieszczą się w przewidzianym na ten cel budżecie. Być może zdecyduję się na same oprawy i odpowiednio duże żarówki? Jeden pająk pod sufitem więcej… 🙂 Może jednak znajdę coś podobnego w rozsądniejszej cenie? Albo może nic nie będę zmieniał?

Muszę to jeszcze dobrze przemyśleć. Zapowiadają bardzo upalne lato. Wiem. Nie po raz pierwszy. Mój sąsiad twierdzi, że klimat się ociepla. Nie dopytywałem, więc nie wiem… wokół czego. 😀 Na upalne lato bezwzględnie się zgadzam. Przecież to mniej palenia w kominku a więcej przebywania na świeżym powietrzu. Do późnej nocy! A późna noc i półmrok idą już w parze… spać. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

13 + nine =

Więcej w Dom i Ogród
szklane wazony
Parcie na szkło. Ważny jest sznyt, czyli fason

Mając sporą skłonność do kolekcjonerstwa, przez pewien czas z lubością...

meble technorattanowe
Siesta i fiesta w ogrodzie! Wybieramy meble na wiosnę i lato

Wiosna to czy lato? Pogoda za oknem wreszcie rozpieszcza, i...

Zamknij